facebook
home
napisz
szukaj
Roztańczona i szczęśliwa
   

 Jest prawdziwą weteranką najpopularniejszego programu rozrywkowego w Polsce. W „Tańcu z gwiazdami” startuje już po raz czwarty. Rozmawiamy z Anną Głogowską.
- Trenujesz obecnie z Łukaszem Zagrobelnym. Jak tańczy się wam w siódmej edycji „Tańca z gwiazdami”?
- Od samego początku zajmujemy zaszczytne ostatnie lokaty, dopiero teraz udało nam się zadowolić sędziów naszym fokstrotem, więc było miło, łatwo i przyjemnie. Okropnie się cieszę, że biorę w tym udział. Tęskniłam za tym programem. Łukasz jest bardzo fajnym chłopakiem, wspaniale jest mieć obok siebie gwiazdę, którą uważa się za wyjątkowego człowieka. Atmosfera jest bardzo przyjemna i kumpelska, więc biegam na treningi z przyjemnością. Teraz zaprezentujemy widzom salsę, jednak w troszkę innej estetyce niż to zazwyczaj bywa.
- To już siódma edycja programu. Co Twoim zdaniem kryje się za fenomenem tego show? Bo przecież trzeba uznać za zjawisko program rozrywkowy, który tyle lat nieprzerwanie pojawia się antenie i wzbudza nie gasnącą ciekawość widzów.
- Programów tanecznych w telewizji pojawia się coraz więcej, jednak ten jest przede wszystkim najlepiej realizowany - taniec jest pięknie pokazany, wyłapane są najważniejsze gesty, oświetlenie jest znakomite, są piękne stroje, wszystko jest rewelacyjnie wyreżyserowane. Do tego światowe przeboje w wykonaniu orkiestry. Ten program oparty jest na tym blichtrze, lecz również na emocjach. Taniec dotyka nie tylko fizycznej, lecz również psychicznej strony człowieka. Wszyscy wiedzą jak się tańczy i to robią, ale rzadko widzą to w takiej oprawie. No i w końcu gwiazdy, które znamy z telewizji i poznajemy z zupełnie innej strony. Przyciągają przed telewizory rzesze widzów, którzy chcą zobaczyć jak ich ulubieńcy radzą sobie w nowych rolach.

- Macie zamiar z Marcinem Wrzesińskim wrócić na parkiet i powalczyć o tytuły? Macie w planach jakieś turnieje?
- Moglibyśmy jeździć na turniej co tydzień, ale czasami organizacyjnie pewne rzeczy są nie do przejścia. Teraz mamy przerwę w treningach, uczestniczę w „Tańcu z gwiazdami”, więc treningi z Łukaszem zabierają dużo czasu. Poza tym w tej chwili nie jestem chyba przygotowana psychicznie na starty w turniejach. Bardzo byśmy chcieli wrócić na parkiet. Zobaczymy co się będzie z nami działo.

- Wasza szkoła rozwija się wspaniale…

- Zgadza się, dzieciaki pilnie trenują. Ostatnio Kamil Ignaczuk został Mistrzem Polski juniorów w Disco Freestyle. Dziewczyny wybierają się na początku kwietnia na Mistrzostwa Polski w hip-hop. W końcu mamy w naszej sali treningowej nowy parkiet, co jest świetnym osiągnięciem. Niedługo wszystko zostanie jeszcze pomalowane i będzie coraz ładniej.

- Już w najbliższą sobotę w Zielonce odbędzie się akcja „Magiczna Niedziela”, na której będą zbierane pieniądze na inkubator dla naszego szpitala w Wołominie.
- Niestety nie będę mogła być osobiście w Zielonce, ale gorąco trzymam kciuki. Będziemy wspierać akcję, jak tylko możemy. Opowiem o niej wszystkim gwiazdom programu. Będziemy zbierać pieniążki do kapelusza i obiecuję, że przynajmniej jeden guziczek inkubatora będzie od nas.

Rozmawiał Marcin Pieńkowski
Życie Powiatu Wołomińskiego
 
Copyright © 2011 STUDIO TAŃCA
projekt i wykonanie  No-Name m.s.